<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Amasa &#187; MiniBlog</title>
	<atom:link href="http://www.amas.pl/category/mb/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.amas.pl</link>
	<description>Kolejny blog oparty na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 09 Sep 2011 17:44:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Polska policja</title>
		<link>http://www.amas.pl/2010/10/polska-policja.html</link>
		<comments>http://www.amas.pl/2010/10/polska-policja.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Oct 2010 17:28:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[MiniBlog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.amas.pl/?p=46</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj niecodzienny wpis dotyczący naszej polskiej policji. Do tej pory gardziłem ludźmi głoszącymi hasło CHWDP (czy też HWDP), które jest skrótem obraźliwego zwrotu wobec policji. Nie rozumiałem sensu nazywania funkcjonariuszy mianem mendami, pałami, sukami itp. Niestety ostatnio miałem niemiłą okazję poznania sposobu w jaki pracują i traktują ludzi (poszkodowanych). Padłem ofiarą kradzieży z włamaniem. Pierwsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj niecodzienny wpis dotyczący naszej polskiej policji. Do tej pory gardziłem ludźmi głoszącymi hasło CHWDP (czy też HWDP), które jest skrótem obraźliwego zwrotu wobec policji. Nie rozumiałem sensu nazywania funkcjonariuszy mianem mendami, pałami, sukami itp. Niestety ostatnio miałem niemiłą okazję poznania sposobu w jaki pracują i traktują ludzi (poszkodowanych). Padłem ofiarą kradzieży z włamaniem. Pierwsze co mi przyszło do głowy to oczywiście zadzwonienie na 997, niestety przez 15 minut słyszałem jedynie komunikat &#8220;Proszę czekać (&#8230;)&#8221;. Ten sam efekt był gdy dzwoniłem na 112&#8230; Gdy już wzrosło mi ciśnienie, a szacunek do policji nieco zmalał udało mi się połączyć z przemiłą panią, która poinformowała mnie, że radiowóz przyjedzie za 4 (sic!) godziny, a ja w tym czasie muszę czekać przy samochodzie (sic!). Drugim wyjściem było pojechanie do najbliższego komisariatu, co z resztą uczyniłem. <span id="more-46"></span>Na miejscu pani recepcjonistka spisała wstępne informacje dotyczące planowanego zgłoszenia, po czym poinformowała mnie, że jestem 3 w kolejce. Po 5 godzinach (przysięgam, że nie hiperbolizuję!) byłem pierwszy w kolejce, a po kolejnych 30 &#8211; 40 minutach zostałem wezwany na przesłuchanie. Ale nie to czekanie było najgorsze, tylko to, czego świadkiem byłem na poczekalni. Przyszło małżeństwo pracujące w Niemczech, a mieszkające w Polsce wraz z obcą kobietą. Gdy wrócili do domu nie zastali tam nic, innymi słowy zostali okradzeni ze wszystkiego, z bielizną włącznie. Małżeństwo poinformowało panią recepcjonistkę, że niemal na pewno złodziejka jest teraz na PKP. Pani zza lady z wymuszonym uśmiechem wskazała na poczekalnie mówiąc:</p>
<blockquote><p>Proszę, czekać. Czas oczekiwania jest nieokreślony</p></blockquote>
<p>Oczywiście nawet głupek się domyśli że nim doczekają się przyjęcia, kobieta z którą mieszkali będzie już dawno za miastem.  Jednak nie to wzbudziło we mnie największą frustrację. Może 2 godziny po przybyciu małżeństwa na komisariat weszło dwóch obcokrajowców, jak się później okazało Australijczyków, którzy przylecieli zwiedzić Polskę.  Podeszli do pani recepcjonistki zadając jedno z najprostszych pytań:</p>
<blockquote><p>Do you speak English?</p></blockquote>
<p>W odpowiedzi uzyskali (dosłownie):</p>
<blockquote><p>No [angielskie "nie"], nie, jestem Poland!</p></blockquote>
<p>Wtedy ktoś z oczekujących wstał, by pomóc w tłumaczeniu, a pani z recepcji stanowczo &#8220;poprosiła&#8221; by powiedzieć im, że nikt z nimi nie będzie rozmawiał, dopóki nie przyjdą z tłumaczem przysięgłym (sic!). Australijczycy wyśmiewając i klnąc na polską policję wyszli.</p>
<p>W trakcie przesłuchania zadano mi pytanie co zostało zniszczone/skradzione i na ile wyceniam poszczególne elementy/akcesoria. Opowiedziałem tak:</p>
<blockquote><p>Szyba 200zł, radio 150zł, fotel pasażera (pokrowiec) 100zł, opony 350zł.</p></blockquote>
<p>Dostałem pytanie:</p>
<blockquote><p>W jakim sensie zniszczone są opony i fotel pasażera?</p></blockquote>
<p>Moja odpowiedź:</p>
<blockquote><p>W oponach jest sporo szkła, więc nie nadają się do użytku, pokrowiec z fotela został pocięty przez to szkło.</p></blockquote>
<p>I tu odpowiedź, która mnie zamurowała, sprawiła, że straciłem całkowicie szacunek do policji i uważam, że są mendami:</p>
<blockquote><p>Włamywacz nie opowiada za skutki włamania.</p></blockquote>
<p>Gdy już przesłuchanie dochodziło do końca, zapytałem panią spisującą moje zeznania o to, jak będzie wyglądało postępowanie policji w związku z moim zgłoszeniem. Odpowiedź utwierdziła mnie w moim nowym przekonaniu o funkcji policjanta, bo  brzmiała mniej więcej tak:</p>
<blockquote><p>Jeżeli nikt się nie przyzna do włamania, to sprawa będzie umorzona za 14 dni.</p></blockquote>
<p>Wszystko miało miejsce we Wrocławiu na starym mieście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.amas.pl/2010/10/polska-policja.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nieszczęścia chodzą parami.</title>
		<link>http://www.amas.pl/2010/02/nieszczescia-chodza-parami.html</link>
		<comments>http://www.amas.pl/2010/02/nieszczescia-chodza-parami.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 22:15:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[MiniBlog]]></category>
		<category><![CDATA[Osobiste]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.amas.pl/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[Nigdy nie zrozumiem dnia, w którym mój świat przewrócił się do góry nogami i cofnął się o 12 lat wstecz. Kilkanaście dni temu padł mi laptop. Ot się po prostu zawiesił. Niestety po zwisie już nie wstał. Włączał się i po 2-3 sekundach wyłączał&#8230; Rozkręciłem całość, przeczyściłem, złożyłem, niestety bez efektu. Sprawdziłem podzespoły i tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nigdy nie zrozumiem dnia, w którym mój świat przewrócił się do góry nogami i cofnął się o 12 lat wstecz. Kilkanaście dni temu padł mi laptop. Ot się po prostu zawiesił. Niestety po zwisie już nie wstał. Włączał się i po 2-3 sekundach wyłączał&#8230; Rozkręciłem całość, przeczyściłem, złożyłem, niestety bez efektu. Sprawdziłem podzespoły i tu pierwsze zaskoczenie: uszkodzona jest płyta główna! Desperacko szukałem w internecie firmy zajmującej się naprawą płyt głównych. Znalazłem! Pełen optymizmu zapakowałem całość i wysłałem do diagnozy. Po 4 dniach od wysłania przyszła wiadomość z serwisu. Niestety fatalna. Wszystko okazało się sprawne, padł &#8220;jedynie&#8221; bios. Szkoda tylko, że producent nie udostępnia tego biosu jako osobnej części, a zamienniki nie istnieją (wg. serwisu)&#8230; Ten laptop to NTT Corrino 617SU. 11-miesięczna maszyna z pozrywanymi plobami&#8230; W oficjalnym serwisie zawołali za samą diagnozę problemu(sic!) 350 złotych. Załamany czekam na powrót paczki z laptopem. Pójdzie na części na allegro. </p>
<p>Na domiar złego nieszczęścia chodzą parami. 3 dni po zepsuciu laptopa zdechł internet. Podziękowałem dotychczasowemu dostawcy, jednak na założenie nowego musiałem czekać tydzień&#8230; A może te nieszczęścia chodzą trójkami? Tydzień przed awarią laptopa zepsuł się stacjonarny komputer. Diagnoza? Płyta główna&#8230; </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.amas.pl/2010/02/nieszczescia-chodza-parami.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

