Archiwum dla ‘Programy’ kategoria

Opera 10.51

03-26-2010

Zawsze lubiłem Operę. Niestety raz na jakiś czas miewałem nieciekawy problem, który skutecznie odstraszył mnie od czerwonego “O”. Chodziło o to, że po powiedzmy 6 miesiącach użytkowania nagle przeglądarka przestawała mi wyświetlać wszystkie grafiki. Stało się tak ze 2-3 razy. Aby stronę zobaczyć w pełnej okazałości musiałem setki razy odświeżać. Problem rozwiązywała jedynie reinstalacja systemu. Jako, że konkurencja na tym rynku jest dość spora, po kilkukrotnych nieudanych próbach rozwiązania problemu mniej inwazyjnymi środkami przesiadłem się na Firefoxa, później na Chrome. Zaciekawiła mnie jednak najnowsza wersja Opery do tego stopnia, że postanowiłem zainstalować program.

Niestety zostałem niemile rozczarowany. Przeglądarka pierwszą stronę ładowała błyskawicznie, ale kolejnych już w ogóle. Przez sentyment do Opery postanowiłem szukać rozwiązania. Jak się później okazało na próżno. Pierwszą z rad jakie znalazłem było to, że program blokuje mi jakiś firewall. Powyłączałem wszystkie programy do ochrony komputera i… Wydawało się ok. Po 30 minutach korzystania z Opery wszystko się zatrzymało tak jak na początku. Drugie możliwe źródło problemu to proxy. Choć przeglądarka wygląda na przystosowaną do ich obsługi to sprawdziłem, czy będzie hulać bez proxy. Przeliczyłem się. Pod wpływem kilku postów na forum programu wyrażających radość użytkowników z pełnej funkcjonalności po reinstalacji wykonałem ją i ja. W tym wypadku skutek też był mizerny.

Smutne jest to, że tak ceniona przeglądarka rodzi wiele problemów na niektórych urządzeniach. Nie jestem odosobnionym przypadkiem, więc to chyba z programem coś nie tak. Ale cóż, póki Opera nie zechce poprawić tych błędów do mych łask nie wróci…

Scrubbu – znajdź i ściągaj bez limitu

08-14-2009


Scrubbu to narzędzie dla tych, którzy chcą ściągać pliki ze wszystkich możliwych serwisów hostujących bez żadnych limitów. Dzięki Scrubbu wyszukasz i ściągniesz pliki z takich stron jak rapidshare, megaupload i wielu innych. Program – o ile się nie mylę – wyszukuje linki na popularnych stronach typu warez, a następnie obchodzi słabe zabezpieczenia hostingów umożliwiając ściąganie bez limitów.
Całość działa bez zarzutu, co miałem okazję sprawdzić. Prędkość pobierania jest proporcjonalna do możliwością łacza. Intuicyjny interfejs pozbawiony zbędnych narzędzi sprawia, że korzystanie ze Scrubbu jest banalnie proste.
Oferta jest bardzo atrakcyjna z uwagi na to, że za 15 dolarów miesięcznie program będzie nam ściągał pliki ze wszystkich popularnych hostingów, a sam megaupload życzy sobie za tą usługę 10 euro. Choć zapewne działalność Scrubbu nie jest zgodna z regulaminem żadnego hostingu plików, to póki działa serdecznie polecam, bo warto.

Krótka recenzja programu ArcaVir 2009

08-03-2009

Ostatnio pisałem, że wziąłem udział w akcji zorganizowanej przez firmę ArcaBit noszącej tytuł Bezpieczna Blogsfera. W poście obiecywałem test programu, który w ramach akcji otrzymałem wraz z roczną licencją, jednak zdecydowałem się na krótką recenzję dodając przy tym jeszcze dodatkowy komentarz do całej akcji.

O programie

ArcaVir 2009 System Protection – bo tak brzmi pełna nazwa programu – oprócz ochrony antywirusowej oferuje nam skaner poczty, zaporę sieciową, antyspam, kontrolę rodzicielską, skaner http oraz monitor rejestru, czyli na domowe warunki idealnie. Każdy moduł programu można bez problemu wyłączyć, dzięki czemu ja korzystam tylko z niezbędnego antywirusa i zapory sieciowej, gdyż reszta funkcji średnio mi jest potrzebna. Czytałem jakiś czas temu opinie na temat różnych antywirusowych programów i produkt firmy ArcaBit zbierał dobre opinię pod względem zabezpieczenia, ale niestety już gorsze, jeżeli wziąć pod uwagę obciążenie systemu i łącza. Ja przyznam szczerze, że nie zauważyłem w ogóle spadku wydajności ani mojego komputera, ani mojego łącza, a nie posiadam sprzętu za kilkanaście tysięcy złotych, tylko notebooka z procsorem Intel Pentium Dual-Core T3200, 2 GB pamięci ram i łącze 1 Mbit, co nie czyni z niego demona szybkości. Używam go co prawda od 11 dniu, ale na razie nie zanotowałem większych problemów. Niestety na krytykę z mojej strony zasługuje obsługa ustawień programu, która w ogóle nie trafia w mój gust. Jest moim zdaniem mało intuicyjna i zaprojektowana bez wyobraźni, ale da się to przeżyć, gdyż do tych ustawień zagląda się raz na kilka miesięcy. Oczywiście program został wyposażony w automatyczną aktualizację, która codziennie, dyskretnie uzupełnia bazę wirusów.
Program niesłusznie jest umieszczany przez rzekomych ekspertów na średniej półce pod względem jakości, moim zdaniem na domowe warunki, przy intensywnym korzystaniu z takich serwisów jak allegro.pl, paypal.pl, czy banków w zupełności wystarczy.

Jeszcze jeden komentarz do akcji ArcaBit

Akcja kierowana jest do blogerów, a skoro ktoś zaoferował mi świetny program antywirusowy w zamian za śmiesznej wielkości baner reklamowy to dlaczego miałbym nie skorzystać? Akurat w moim przypadku tak się też złożyło, że licencja na poprzedni program dobiegała do końca, a za koszt jej przedłużenia świetnie spędziłem czas z przyjaciółmi na Przystanku Woodstock. Moim zdaniem wzięcie udziału w akcji ArcaBit, nie było z mojej strony formą uzyskania kasy, ani sprzedawania się, tylko uczciwej wymiany produktu za produkt.

Bezpieczna Blogsfera

07-23-2009

Bezpieczeństwo w internecie jest dzisiaj bardzo często stawiane na drugim planie. Bez chwili zastanowienia podajemy swoje dane osobowe, numery telefonu, czy inne ważne informacje na portalach społecznościowych, forach itp. Surfujemy po wielu witrynach internetowych i nie stosujemy przy tym żadnej ochrony. Ba! Nawet z ochroną – mogłoby się wydawać profesjonalną – jesteśmy nierzadko narażeni na ataki, włamania i inne czyny nam szkodzące. Niestety ja sam jestem przykładem, choć na pewno nie można powiedzieć, że ignorowałem problem bezpieczeństwa. W jednym ze swoich wpisów dotyczących problemów z systemem płatności internetowych PayPal przedstawiałem sytuację, w której dane do mojego konta dostały się w niepowołane ręce i zostały wykorzystane przez oszusta. Wpis ten znajdziecie tutaj. (Dodam przy okazji, że sprawa z PayPal się ciągnie dalej, bo udało mi się w końcu nawiązać kontakt z supportem, ale o tym w innym wpisie :) ) Cóż, takie rzeczy się zdarzają i trzeba z nich wyciągać wnioski. Między innymi dlatego zainteresowałem się programem “Bezpieczna Blogsfera” zainicjowanym przez ArcaVir. Dzięki niemu praktycznie każdy bloger ma szansę zdobyć roczną licencję na profesjonalne oprogramowanie chroniące komputer. Przyznam, że do tej pory korzystałem z produktu firmy ESET (który jak wiadomo – po incydencie z PayPal – nie sprawdził się w 100%), ale po lekturze artykułu o polskich programach zamieszczonym w serwisie Magazyn INTERNET postanowiłem nie przedłużać kończącej się licencji, tylko skorzystać z rodzimego produktu. Jak to mówią: “Cudze chwalicie, swego nie znacie” – mam okazję do poznania :) . Obiecuję wpis z testem programu :) Na moim blogu pojawił się też link do skanera online, który będzie wszystkim czytelnikom przypominał o tym jak ważne jest bezpieczeństwo w internecie, i że warto inwestować w jego ochronę.

Edycja:
Listę blogów aktualnie biorących udział w akcji znajdziecie tutaj, a pełny regulamin akcji tutaj.

Wszędzie tylko Windows 7…

07-23-2009

Trąbią i trąbią o świetnych wynikach przedsprzedaży, o świetnej wydajności, o świetnych prognozach na przyszłość Windowsa… Przestańmy już bujać w obłokach i zejdźmy na ziemię, bo Microsoft chce z nas zedrzeć pieniądze i to dość spore. Przykładem tego może być fakt, że w krajach Unii Europejskiej, w których walutą jest euro, nowy system Microsoftu w przedsprzedaży kosztował 50 euro podczas gdy u nas 500zł. Przelicznik 1 euro = 10 złotych – genialnie prawda? No ale ja nie o tym chciałem pisać, ale o nowej młodości Windowsa XP, którą system przeżywa dzięki grupie pasjonatów, a właściwie dzięki jednemu maniakowi, który zwie sie MalcolmX. Pisząc “nowej młodości Windowsa XP” mam na myśli jego modyfikację, a ściślej Windows MX w wersji 8.1, który działa na moim komputerze od wczoraj, i z którego jestem o wiele bardziej zadowolony niż z klasycznego XP. Zapewne instalowaliście na swoich komputerach już nie jeden zmodyfikowany system, który prędzej czy później się rozsypywał, ale możecie mi wierzyć, że MX 8.1 podziała nawet dłużej i stabilniej od pierwowzoru, bo został stworzony z pasją oraz z naciskiem na stabilność i poprawność działania. Plik ISO, który jest do pobrania na oficjalnym forum modyfikacji z kilku różnych źródeł, waży niespełna 600MB i posiada bezobsługową instalację – tzn. wybieramy dysk, na którym ma być system i idziemy na piwo :) Po ukończonej instalacji system zapyta nas o login i hasło użytkownika. Autor zintegrował z systemem najnowsze poprawki, ponadto wykorzystał najnowsze informacje do usprawnienia działania systemu. Dodany jest siedbar znany użytkownikom Visty i Se7en. Odświeżono również skórkę XP, która prezentuje się tak:

Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachęcić Was do wypróbowania modyfikacji. Szczegółowe informacje dotyczące wersji 8.1 znajdziecie na stronie WindowsMX

Dlaczego fedora jest cacy?

06-13-2009

Od czasu, gdy pierwszy raz w życiu wypróbowałem linuxa (ubuntu) szukałem odpowiedniej dla siebie dystrybucji, która po instalacji będzie niemal gotowa do pracy. Zaczynając od Ubuntu pracowałem kolejno na OpenSUSE, Mandrake, Ice Linux (?), Debian, Slackware, Mandriva, i jeszcze kilku innych dystrybucjach, których nazw nie pamiętam… Na prawdę bardzo, bardzo chciałem się pozbyć Windowsa, niestety na próżno. Zawsze napotykałem na problem, którego rozwiązać nie potrafiłem ani ja, ani “Wszechmocni Wielcy Moderatorzy” (o nich za chwilę). Najwięcej czasu spędziłem przy Ubuntu instalując kolejne wersje w dniach premier i w nadzieji czekając na cud – 100% stabilności. Owszem, jeden błąd został poprawiany, ale na jego miejscu pojawiały się dwa kolejne. W swojej linuxowej przygodzie napotykałem problemy takie jak: brak sterowników do karty wi-fi, brak sterowników do pilota od tunera telewizyjnego, brak (poprawnie działających) sterowników do karty graficznej i wiele wiele innych. Ostatnio znów pojawiła się kolejna dystrybucja Ubuntu rozbudzająca na nowo moje linuxowe zapały. Niestety i tym razem cudu nie było. Zastałem problem z wi-fi (jedyny sterownik źle działa). Zainteresowałem się więc dystrybucją Fedora, którą do tej pory omijałem szrokim łukiem (prawdę mówiąc nie mam pojęcia dlaczego…).

Przebieg instalacji

Instalator graficzny, który bez żadnego problemu przeprowadził mnie przez proces instalacji zagnieżdżając swoje pliki w miejscu Ubuntu. Całość trwała około 30 minut.

Pierwsze wrażenie

System jak każdy inny, środowisko graficzne GNOME ze zmodyfikowanym standardowym motywem… ALE! Co ja widzę? Łączy mnie z wi-fi! Pierwszy sukces – internet działa. Wszystko pięknie, ale nie ma OpenOffice i mojego ulubionego odtwarzacza muzyki Songbird. No to co, pytam wujka google wpisując frazy: terminal, fedora, instalacja i jako pierwszy wynik ukazuje mi się poradnik dla początkujących :) Z poradnika tego dowiedziałem się, że istnieje taki fajny program w Fedorze o nazwie yum, który działa identycznie jak apt-get w Ubuntu. Za jego pomocą instaluję OpenOffice. Niestety Songbird nie znalazł się w podstawowym repozytorium Fedory, ale z jego instalacją problemów nie miałem. Przez jakieś 15 minut siedziałem bezczynnie gapiąc się w monitor, po czym stwierdziłem, że ten oto system po godzinie konfiguracji (wraz z instalacją) jest gotowy do wszystkiego! O nie, jednak nie do końca :) Brakuje mi tylko kodeków pozwalających mi odtwarzać filmy i muzykę w popularnych formatach. I tu z pomocą przychodzi społeczność użytkowników Fedory, ale o tym niżej :)

“Wszechmocni Wielcy Moderatorzy”

O tak, wspominałem o nich wyżej. Nie chodzi tylko o moderatorów, ale o każdego pseudo eksperta, który od razu po urodzeniu znał linuxa od podszewki, miał 180cm wzrostu i ważył 75kg. Jak mniemam, forum jest od tego żeby zadawać pytania, a nie od tego żeby zapełniać dział “Kosz”, czy inny jemu podobny, ani nabijać posty odpisując laikom, by szukali w google. Jeżeli temat już był poruszony i potrafisz go znaleść, to czy tak ciężko zamiast linku do google, czy opcji szukaj podać link do owego tematu? Wbrew pozorom znalezienie aktualnej, konkretnej informacji na jakiś temat czasami wymaga sporo wysiłku i czasu.

Dlaczego Fedora jest cacy?

A więc dochodzimy do sedna. Dlaczego dystrybucja, którą do tej pory omijałem tak mi się spodobała? Bo po pierwsze nic się od początku nie sypie, po drugie wszystkie sterowniki zainstalowały się od razu i działają prawidłowo, Po trzecie społeczność Fedory jest przyjazna i otwarta na nowych użytkowników.

Kluczem jest reklama na facebooku to zapewni sukces. darmowe torrenty,warezy wspomagacz