W poprzednim wpisie wymieniłem czwartkowe kolokwia jakie mnie czekały Obecnie wiem że dwa z nich zaliczyłem. Obecna lista wygląda następująco:
Do tego wszystkiego doszły jeszcze piątkowe kolokwia z analizy i algebry, które sobie odpuściłem, bo nie wpłynęłyby na to czy będę pisał egzamin, czy też nie… No i oczywiście sobotnia, ostatnia poprawka z wykładu z geometrii wykreślnej. Mimo, że sporo się uczyłem uczucia po kole mam mieszane… Raczej bardziej skłaniam się ku temu, że oblałem… Czas pokaże. W poniedziałek socjologia, w piątek ekonomia i z dziwnymi kursami – zapychaczami spokój. Pozostanie na polu walki analiza i algebra. Z tą drugą powinienem sobie poradzić, bo rozumiem niemal cały materiał, kwestia ćwiczeń, natomiast analiza to nie lada wyzwanie…
